Ot i starość
Trudno orzec, czy to jest to przykry zbieg okoliczności, czy może nieprzychylność losu. W jednym tygodniu straciłem bliską osobę, natomiast mój młody ambitny przyjaciel złamał rękę. Co ciekawe Poczta wyśmienicie wstrzeliła się z dostarczeniem przesłanego przeze mnie upominku (o którym wspominałem w opublikowanych poprzednio podziękowaniach) wkrótce po unieruchomieniu zbolałej kończyny.
Jeśli zaś chodzi samych adresatów upominków, to mimo że się praktycznie nie znają połączyła ich pewna osobliwa przypadłość. Obaj panowie, z uporem godnym obrońcy tajemnicy państwowej, rzuconego na tortury, zapierali się jakoby nie zasłużyli sobie na żadne upominki. I co ja mogę na takie dictum? Przypomniała mi się zaraz recenzja przeczytana na stronie Komiksowej Agencji Prasowej, w której to podkreśla się postawione w 5 tomie „Lanfeust z Troy” fundamentalne pytanie Hebiusa: „Czy bogowie są jadalni?”
Jeśli zaś chodzi o mnie, to zmagam się z gorączką i dusznościami. Ot i starość.



3 Comments:
Nie będę się z chorym spierał co do moich wydumanych "zasług" - jeszcze raz dziękuję za ksiązkę :)
Dziękuję Hebiusie. Jesteś jak widać moim jedynym wiernym czytelnikiem. Owocek to sobie chyba już dawno dał spokój.
JA sobie wypraszam :P Ja tu codziennie jestem :) Mam twego bloga w 'Ulubionych' czesto tu bywam, Pozdrawiam
Prześlij komentarz
<< Home