wtorek, listopada 22, 2005

Wstyd mi

Zabrakło mi odwagi. Miałem wziąć udział w sobotnim marszu. Mogłem obronić wszystkich, którzy w marszu uczestniczyli. Mogłem stanąć na środku i czytać głośno psalmy obwieszczając wszem i wobec, że zebrani są uczestnikami zorganizowanego przeze mnie Szabatu. W myśl przepisów religijnych nikt nie może zostać aresztowany w dniu Szabatu, nie może być przewożony, ani nie wolno mu podpisywać żadnych dokumentów, albowiem jest to niezgodne z przepisami religijnymi, a gości obowiązują te same prawa, co gospodarza. Gdyby ktoś próbował mimo to aresztować kogokolwiek musiałby się liczyć z przepisami kodeksu karnego:

Art. 194. Kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.Art. 195. § 1. Kto złośliwie przeszkadza publicznemu wykonywaniu aktu religijnego kościoła lub innego związku wyznaniowego o uregulowanej sytuacji prawnej,podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Zabrakło mi jednak siły i odwagi. Następnym razem będę z wami.

1 Comments:

At 12:53 AM, Anonymous Anonimowy said...

Podejrzewam, że do wykorzystania tego sposobu na pacyfikację policji nie zabraknie okazji w przyszłości. Tylko nie wiadomo jaki bedzie skutek - może obok homofobii ujafnią się tylko dodatkowo nieprzebrane pokłady antysemityzmu?

 

Prześlij komentarz

<< Home