niedziela, listopada 20, 2005

Niebezpieczne sygnały

Z wielkiego zgiełku, jaki rozgorzał wokół kolejnej parady równości wyłania się dla mnie straszliwy, choć niezmiernie wyrazisty obraz. Moją uwagę jednak przykuwa fakt, który zdaje się być niedostrzegany tak przez adwersarzy jak i stronników marszu. Otóż, we wszelkich komentarzach, króluje hasło łamania praw – tak praw mniejszości przez większość, jak i na odwrót. Z obu stron barykady padło na ten temat wiele słów. Mało kto zauważył, że zakaz organizacji marszu równości w obliczu przyzwolenia na marsze neofaszystów np. w Myślenicach, czy ogólna akceptacja niektórych zachowań członków Młodzieży Wszechpolskiej stanowią jasne sygnały dla wszelkiej maści ekstremistów.

Sygnał płynący od władz jest bardzo jasny: „pokojowe manifestacje nie będą uznawane, jeśli nie są one zgodne z wolą większości; wszelkie przejawy agresji są dopuszczalne, jeśli mają one bronić woli większości a w szczególności, gdy bronią doktryny kościoła rzymskiego lub wąsko pojmowanego prawa naturalnego; każda metoda usprawiedliwienia bezprawia jest prawnie dozwolona.” W moim odbiorze decyzje prezydenta Grobelnego oraz wojewody wielkopolskiego brzmiały tak: „Nie możemy zezwolić na Marsz Równości, albowiem rozłościłoby to jedynie słuszną Młodzież Wszechpolską, co w rezultacie mogłoby spowodować, iż ta ostatnia w afekcie dokonałaby czynów sprzecznych z prawem. W trosce o dobro i przyszłość Młodzieży Wszechpolskiej musieliśmy podjąć decyzję o zakazie Parady Dewiantów, albowiem umiłowani nam Wszechpolscy mogliby wejść w konflikt z prawem, co z kolei zmusiłoby nas później do znalezienia argumentów do uniewinnienia tej jakże nam drogiej części naszej młodzi.”

Szlachetna to zaprawdę troska o Mlodziesch Vschechpolska. Też jestem zwolennikiem zapobiegania wzrostowi przestępczości wśród młodzieży, a w szczególności Mlodzieschy. Obawiam się jednak, że już wkrótce zostanie mi zakazane wychodzenie na ulicę, albowiem policja nie będzie mi w stanie zapewnić bezpieczeństwa nawet w środku dnia. „Jeśliś dewiantem – siedź w domu, po kryjomu.” – inaczej może stać ci się krzywda i będziesz musiał zapłacić za zabrudzenie krwią butów czy kurteczki jakiegoś Vschechpolaka.

Z 9 na 10 listopada 1938 roku doszło do pogromu Żydów w hitlerowskich Niemczech. Noc ta do historii przeszła pod nazwą Kristallnacht lub Reichskristallnacht. 60 lat temu, 20 listopada 1945 rozpoczęły się obrady Międzynarodowego Trybunału Wojskowego w Norymberdze. Wstyd mi, że w okresie takich rocznic polskie władze nie reagują na przejawy faszyzmu, jednocześnie dławiąc wszelkie przejawy wolności słowa.
Na moim biurku leżą już papiery emigracyjne. Nie chcę czekać na pierwszy pociąg „do gazu”.

1 Comments:

At 2:10 PM, Anonymous Anonimowy said...

Cóż - faktycznie okazuje się, że zapowiadana kacza Polska "prawa i sprawiedliwości" będzie państwem w którym rządzi motłoch.
W pierwszej chwili chciałem napisać, że trochę przesadzasz w tym końcowym akapicie, ale akurat w radiu (PR2) przypomnieli reportaż o pogromach jakie Polacy-katolicy urządzili w latach 80tych (XX wieku) Cyganom (m. in. w Oświęcimiu). Z paleniem cygańskich domów i nawoływaniem to palenia właścicieli. I pomyślałem sobie o 68 roku...
Wiesz, może nie będziesz się nawet musiał martwić o składanie jakichkolwiek papierów. Niewykluczone, że dostaniesz od władz bilet/dokument na wyjazd w jedną stronę, z adnotacją, że okaziciel nie jest obywatelem Polski. Ten sposób pozbywania się "nieporządanych elementów" polskie władze mają już dobrze przećwiczone.

 

Prześlij komentarz

<< Home