Powrót
Oto więc zaczęło się „wielkie pisanie”. Na razie skromnie. Bo tylko 6 stron. Ale przynajmniej już wiadomo, że jest. Jeden z blogowiczów nawet miał okazję przeczytać.
Teraz przede mną ogrom pracy. Nie wiem czy temu podołam. Próbować jednak zawsze trzeba. Inaczej się nigdy nie przekonam czy potrafię napisać ciekawą książkę.
Być może wszystkie moje wysiłki okażą się wielkim rozczarowaniem. Ale istnieje też nikła szansa, że komuś spodobają się moje wypociny.
Pisząc tę blotkę ciągle jestem PKP (przed kawą poranną), więc nie kleją się do mnie słowa tak jak powinny. Ale mam nadzieję, że to szybko minie.
Pozdrawiam tych wszystkich, którzy oczekiwali przypadkiem na mój powrót.
Wasz Sidik



5 Comments:
Zastanawiam się, gdzie Cię wcięło w ten poniedziałkowy wieczór. Jeśli piszesz dalsze strony powieści to OK :)
powodzenia :) i trzymam kciuki za książkę
Suuuper.. Oby tylko nie gejowska... ;-)
Dawny znajomy
Właśnie, że gejowska. A co do znajomych - to ja mam tylko obecnych. U mnie nie ma dawnych znajomych. Jeśli ktoś był moim znajomym to nim pozostał. Szkoda, że zabrakło Ci odwagi podpisania się pod swoim komentarzem.
:-)
Znajomy
Prześlij komentarz
<< Home