Przykuty do komputera
I nastał jeden z tych dni, których bardzo nie lubię. Zaczynam wtedy mieć świadomość zupełnego zniewolenia. Czuję się jak szczur zamknięty w klatce. Szczur, który pamięta uczucie wolności a teraz musi borykać się z całkowitym ubezwłasnowolnieniem.
Przykuty przez 20 godzin na dobę do komputera, próbuję odnaleźć wolność w słowach, formie i stylu. Jak długo jednak można funkcjonować, w poczuciu całkowitego uzależnienia od rzeczywistości? Cóż to za kraj, gdzie człowiek za ciężko wykonaną pracę może nie dostać swojego wynagrodzenia i nie ma żadnej możliwości wyegzekwowania go od klienta? Cóż to za system prawny, w którym, mimo, że nie otrzymało się należnych pieniędzy, trzeba od nich odprowadzić podatek?
Jestem zmęczony walką. Duszę się. Czuję się wypalony. Jaki sens ma fakt, że walczę o jakość, standardy, etykę, skoro pierwszy lepszy złodziej może pomiatać moją pracą?



4 Comments:
Skąd ja to znam :-(
Niestety, trzeba się jakoś zabezpieczać przed potencjalnymi oszustami.
Tylko w wielu ludziach tkwi takie przekonanie, że za pracę umysłową czy jakieś usługi płaci się "po". A dlaczego? Jakoś nikomu nie przychodzi do głowy żądać od np. merlina, by wysyłał książki, za które kiedyś zapłacę...
Niestety, trzeba się pilnować: żądać kaucji, przedpłat, zaliczek - nie ma wyjścia :-(
Walpurg
Niby proste. Ale jak masz do czynienia z klientami, którzy dotychczas terminowo płacili, a nagle zwinęli interes to nic nie poradzisz.
Sytuacja jest naprawdę nieciekawa. Szkoda, że musisz jeszcze siedzieć w tym polskim grajdołku :(
cóż, jeśli miałam coś w tym miejscu napisać to tylko to, że przyjechałeś do niewłaściwego kraju ... tylko tutaj cię okrada bezczelnie i człowiek i państwo ... taka smutna jest u nas rzeczywistość ... to co, gdzie jedziemy>???? :)
Prześlij komentarz
<< Home