sobota, marca 19, 2005

Orbis sensualium pictus

Obudziłem się o 3:34 cały pogryziony. Wczoraj miałem zacząć pisać pierwszy rozdział swojej książki. W żaden sposób jednak mi się to nie udało. Ni to z braku natchnienia, ni to z braku nastroju. Po prostu nie zacząłem pisać. Nie dziwota tedy, że rankiem budzę się cały pogryziony. Kogóż nie gryzłoby sumienie w takich razach?

Próbowałem zasnąć. Bezskutecznie. Przewracałem się z boku na bok, przyjmowałem najbardziej fantastyczne pozycje. Na nic to. Sen nie wrócił, a do tego zaczynało jaśnieć za oknem. Poczłapałem do łazienki. Wziąłem ciepły prysznic, z nadzieją, że albo się obudzę, albo ciepła woda przywróci mi sen. I to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Nadal byłem w stanie zawieszenia. Ani obudzony, ani uśpiony. Gdzieś między snem a jawą.

Spróbuję jeszcze kawy. Ale przy obecnym refluksie żołądkowym (czytaj: zgadze) nie jestem pewien czy to dobry pomysł. No chyba, że ciepłe kakao.

4 Comments:

At 6:23 PM, Anonymous Anonimowy said...

Ciekawe, czy dziś uda się dodać ten komentarz :) Ach, więc ten refluks, o którym piszą na ulotkach dodawanych do lekarstw, to po prostu zgaga? :D

 
At 7:33 PM, Blogger CD34 said...

No patrz, zawsze się czegoś u mnie można nauczyć. To prawie jak w pismach kobiecych.

 
At 1:49 AM, Anonymous Anonimowy said...

Pogryziony przez sumienie? A jesteś pewny, że Pani k nie ma pcheł? :P

 
At 5:07 PM, Anonymous Anonimowy said...

hmm ... to ja juz wiem dlaczego jestem taka obolała ... pogryzło mnie to samo co ciebie, tylko u mnie zamiast ksiązki ma być pierwszy rozdział pracy magisterskiej ... czy od tego aby się nie umiera? :)

 

Prześlij komentarz

<< Home