Orbis sensualium pictus
Obudziłem się o 3:34 cały pogryziony. Wczoraj miałem zacząć pisać pierwszy rozdział swojej książki. W żaden sposób jednak mi się to nie udało. Ni to z braku natchnienia, ni to z braku nastroju. Po prostu nie zacząłem pisać. Nie dziwota tedy, że rankiem budzę się cały pogryziony. Kogóż nie gryzłoby sumienie w takich razach?
Próbowałem zasnąć. Bezskutecznie. Przewracałem się z boku na bok, przyjmowałem najbardziej fantastyczne pozycje. Na nic to. Sen nie wrócił, a do tego zaczynało jaśnieć za oknem. Poczłapałem do łazienki. Wziąłem ciepły prysznic, z nadzieją, że albo się obudzę, albo ciepła woda przywróci mi sen. I to nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Nadal byłem w stanie zawieszenia. Ani obudzony, ani uśpiony. Gdzieś między snem a jawą.
Spróbuję jeszcze kawy. Ale przy obecnym refluksie żołądkowym (czytaj: zgadze) nie jestem pewien czy to dobry pomysł. No chyba, że ciepłe kakao.



4 Comments:
Ciekawe, czy dziś uda się dodać ten komentarz :) Ach, więc ten refluks, o którym piszą na ulotkach dodawanych do lekarstw, to po prostu zgaga? :D
No patrz, zawsze się czegoś u mnie można nauczyć. To prawie jak w pismach kobiecych.
Pogryziony przez sumienie? A jesteś pewny, że Pani k nie ma pcheł? :P
hmm ... to ja juz wiem dlaczego jestem taka obolała ... pogryzło mnie to samo co ciebie, tylko u mnie zamiast ksiązki ma być pierwszy rozdział pracy magisterskiej ... czy od tego aby się nie umiera? :)
Prześlij komentarz
<< Home