czwartek, marca 17, 2005

A líto mi je…*

Dziś ktoś, komu próbowałem pomóc, splunął mi w twarz. Nie dosłownie, choć zostałem spoliczkowany słownie.

Przed moim ostatnim pobytem w Krakowie poznałem młodego, nad wyraz inteligentnego szesnastolatka, który nie mógł poradzić sobie ze swoją orientacją seksualną. Przez ostatnie dwa miesiące, starałem się go podtrzymać na duchu (chłopak wcześniej próbował popełnić samobójstwo). Dzwoniłem do niego prawie codziennie. Spędzałem z nim długie godziny na rozmach przez GG. Dziś dostałem od niego w twarz. Dowiedziałem się, że ostatnio rodzice wysłali go do psychologa. Poniżej fragment prawie że monologu:


[Młody] ja zrozumiałem ostatnio, że nie jestem wcale gejem...

[Ja] no to wspaniale**

[Młody] przebywałem z kumplami i tak stwierdziłem

[Młody] to że chciałem się związać polegało na tym że po prostu szukałem ojca

[Młody] bo nigdy go nie miałem
[Młody] trochę popracuje nad sobą i stanę się normalny

[Młody] psycholog bardzo mi pomaga

[Młody] ja nie chce tak żyć - chodzić do klubów- upijać się- potem do pieprzonych dark roomów - pieprzyć wszystko, co się rusza - takie są wszystkie kluby gejowskie

[Ja] ja czasem chodzę do klubów, nie upijam się, nie chodzę do dark roomów i nie „pieprzę” wszystkiego, co się rusza

[Młody] może to dziwne, ale ja coś do ciebie czuje - nie chcę żebyś skończył jak stereotypowy "pedał”, bo wiem, że taki nie jesteś, ale obrzydzenie mnie bierze jak wiem, że będziesz się spotykał z tymi ludźmi, których ja nie toleruje

[Młody] możesz mówić, że jestem nietolerancyjny, ale ja określiłbym to raczej jako "Ambitny"

[Młody] jestem ambitny do tego stopnia, że chcę zmienić się tak żeby być najlepszym, podziwianym - jako pedał nie mogę być takim -

[Młody] dlatego mówię że to nieprawda że jestem nietolerancyjnym!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


[Ja] dla mnie wszyscy ludzie są wartościowi

[Młody] i nie chce żebyś był taki jak oni

[Młody] a co mnie to obchodzi?

[Młody] to twoje życie

[Młody] rób z nim co chcesz

[Młody] możesz iść nawet do dark roomu mam to gdzieś

[Młody] cześć


No cóż, pozostaje mi życzyć Młodemu dużo sukcesów na swojej drodze do szczęścia. Starałem się mu być starszym bratem, przyjacielem i powiernikiem. Ale widać, pojęcie przyjaźni tutaj ma bardzo dziwny wymiar.

Zacytuję, krótki fragment ballady Jaromira Nohavicy:

„Co bylo je pryč jednou pro vždy a stesky jsou k ničemu
každá epocha má vlastní kulisy herce i vkus
[: A líto mi je že už nikdy se nesetkám s Puškinem
a nezajdu si s ním na čaj do bistra U sedmi hus :]

Dnes už nechodíme jak za stára bosáci naboso
řvou motory aut my z oken sčítáme galaxie
[: A líto mi je že už po Moskvě nejezdí drožkáři
a nebudou víc nebudou a to líto mi je :]

Před tebou se skláním má bezbřehá epocho poznání
a vzdávám ti hold lidský rozume nad rozumem
[: A líto mi je že jak dřív se i dnes bůžkům klaníme
a na kolenou bijem hlavama o tvrdou zem :]”

_____________________________________________________________

* I tylko mi żal...

** tak na prawdę nie ma się z czego cieszyć, chłopak nawet nie wie jaką krzywdę sobie wyrządza.





6 Comments:

At 2:00 PM, Anonymous Anonimowy said...

On ma dopiero 16 lat... Nie wyciągałbym z tej rozmowy jakichkolwiek wniosków, choć rozumiem, że jest ci przykro ze sposobu, w jaki cię potraktował...
W jego wieku, a nawet później, jeszcze koło 21 lat, też wierzyłem, że można "przestać być homoseksualistą"...
Walpi

 
At 2:10 PM, Blogger CD34 said...

Walpi jest mi przykro... Nie wyciągam wniosków, bo mam świadomość, że on ma dopiero 16 lat. Szkoda tylko, że tak wcześnie wypaczono jego postrzeganie świata.

 
At 5:52 PM, Anonymous Anonimowy said...

Zmroziło mnie.

Raz - z powodu tekstu. Już jako 17 latek wiedziałem, że gejem (wtedy myślałem - homoseksualistą) się jest i kwita - nie ma mowy o żadnych przemianach. Tak sobie myślę - chyba powinienem być cholernie wdzięczny facetowi (nie pamietam, nazywał się Szafraniec?)prowadzącemu rubrykę ARS AMANDI w tygodniku "Razem".

Dwa - z powodu... Jak by to ująć... Ten tekst to taki cios obuchem w łeb. "Cholera - pomyślałem sobie - Kris nie wspomniała o tym dotychczas nawet słowem. Wychodzi na to, że ja o facecie w ogóle nic nie wiem (...)* "

____
* Bo jesteś chory, to nie będę cię męczył resztą mojej analizy sytuacji. Zaczynam się niepokoić tym Twoim brakiem obecności na GG. Czyżby poranna poprawia zdrowia była tylko chwilowa?

 
At 2:42 AM, Anonymous Anonimowy said...

Trochę to smutne... ale w takim wieku zupełnie normalne jest to co mówi... Niektórym ludziom trudniej się pogodzić ze swoją orientacją i niejednokrotnie próbują z nią walczyć... Ale natury i tak się nie oszuka...

 
At 9:42 PM, Anonymous Anonimowy said...

nie wiem nic na temat ... wiem tylko, że niektórzy mają problem z uświadomieniem sobie tej trudnej prawdy .. bo prawda jest trudna, dla 16 latka przyjęcie jej do wiadomości może być ponad siły, tylko żadna sytuacja nie usprawiedliwia takiego potraktowanie przyjaciela ... powiernika ...

 
At 6:29 PM, Anonymous Anonimowy said...

No cóż, nie powiem nic mądrzejszego od poprzedników - czasem dla obrony własnej samooceny gryzie się wszystkich dookoła.

Myślę, że za parę lat ten chłopak albo zacznie właśnie biegać po darkroomach (bo w to, że będzie w stanie stworzyć zdrowy związek, nie bardzo wierzę), albo jednak popełni to samobójstwo. Takie są skutki życia w opresyjnej kulturze i przyjmowania na siłę jej wartości kosztem własnej tożsamości.

 

Prześlij komentarz

<< Home