Wpis w dwóch aktach
Ponieważ nawarstwiło się bardzo wiele spraw, którymi chciałem się podzielić, zdecydowałem podzielić dzisiejszy wpis na dwa akty. Oczywiście Akt II pojawi się po krótkim antrakcie.
Miejsce akcji: biuro zwane mieszkaniem (lub mieszkanie zwane biurem)
Czas akcji: godzina okołopółnocna
Środek komunikacji: Skype
Osoby: Krakauer (znajomy po linii zawodowej)
Sidik (wszem i wobec znany jako CD34)
KRAKAUER
Mam dla ciebie prześlicznej urody piosnkę, co porywa i rozbraja.
SIDIK (z nieskrywanym podnieceniem)
Tedy ślij ją Waść jako krakowska wysyłarka.
(KRAKAUER wysyła SIDIKOWI stosowny plik, pochrząkując w międzyczasie z samozadowolenia, co zresztą dość często mu się zdarza w najmniej oczekiwanych momentach.)
KRAKAUER (z wielką niecierpliwością nieznoszącą sprzeciwu)
Słuchasz już tego?
SIDIK
Już uruchamiam odtwarzacz.
(Przygasają światła, następuje absolutna cisza, przerwana w ostatniej chwili brzękiem odkładanej wirtualnie słuchawki. Na monitorze usadawia się kotka, wykorzystując swój ogon jako wycieraczki do ekranu. Z głośników płynie sielska melodyjka, przywodząca na myśl idyllę wiejskiego życia…)
„Gdy czasem młoda polonistka
Taka naiwna, schludna taka,
Egzaltowana, świeża, czysta,
Że chciałoby się siąść i płakać.
Więc gdy ta polonistka właśnie
Małpując młodopolskie pozy
Wybiegnie o porannym czasie
Boso na łąkę między brzozy.
(…)
Coś z Anny German, gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad żabką, którą bocian łyka,
I chcąc zapłakać nad półtrupem
(bo drugie pół ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: - Ożesz kurwa!
(…)”
Andrzej Waligórski
A teraz coś z zupełnie innej beczki, czyli tekścik na antrakt.
***
Jeśli ty, jeśli ja...
bezbrzeżne intarsja myśli,
sierpień trwoniący gwiazdy
i wieczory più avvivando
dobiegające swego kresu.
Jeśli ty, jeśli on...
zespólnia rozłączna,
naciekanie słodyczą absyntu,
opieszała powolność klepsydr
i słowa.
Jeśli ty…
Sidik
Miejsce akcji: biuro zwane mieszkaniem (lub mieszkanie zwane biurem)
Czas akcji: godzina okołopółnocna
Środek komunikacji: Skype
Osoby: Krakauer (znajomy po linii zawodowej)
Sidik (wszem i wobec znany jako CD34)
KRAKAUER
Mam dla ciebie prześlicznej urody piosnkę, co porywa i rozbraja.
SIDIK (z nieskrywanym podnieceniem)
Tedy ślij ją Waść jako krakowska wysyłarka.
(KRAKAUER wysyła SIDIKOWI stosowny plik, pochrząkując w międzyczasie z samozadowolenia, co zresztą dość często mu się zdarza w najmniej oczekiwanych momentach.)
KRAKAUER (z wielką niecierpliwością nieznoszącą sprzeciwu)
Słuchasz już tego?
SIDIK
Już uruchamiam odtwarzacz.
(Przygasają światła, następuje absolutna cisza, przerwana w ostatniej chwili brzękiem odkładanej wirtualnie słuchawki. Na monitorze usadawia się kotka, wykorzystując swój ogon jako wycieraczki do ekranu. Z głośników płynie sielska melodyjka, przywodząca na myśl idyllę wiejskiego życia…)
„Gdy czasem młoda polonistka
Taka naiwna, schludna taka,
Egzaltowana, świeża, czysta,
Że chciałoby się siąść i płakać.
Więc gdy ta polonistka właśnie
Małpując młodopolskie pozy
Wybiegnie o porannym czasie
Boso na łąkę między brzozy.
(…)
Coś z Anny German, gdy zanuci,
Wyrecytuje coś z Asnyka,
A potem bardzo się zasmuci
Nad żabką, którą bocian łyka,
I chcąc zapłakać nad półtrupem
(bo drugie pół ten bocian urwał)
Wlizie tą bosą nogą w kupę
I wyda okrzyk: - Ożesz kurwa!
(…)”
Andrzej Waligórski
A teraz coś z zupełnie innej beczki, czyli tekścik na antrakt.
***
Jeśli ty, jeśli ja...
bezbrzeżne intarsja myśli,
sierpień trwoniący gwiazdy
i wieczory più avvivando
dobiegające swego kresu.
Jeśli ty, jeśli on...
zespólnia rozłączna,
naciekanie słodyczą absyntu,
opieszała powolność klepsydr
i słowa.
Jeśli ty…
Sidik



3 Comments:
Akt pierwszy - słyszałem ten przebój. Zachwycam się Kabaretem Starszych Panów więc może dlatego utwór nie rzucił mnie na kolana.
Antrakt jest ciężki - nie wiem co o nim myśleć. Przeczytałem dwa razy i... nie, muszę gonić pisać swoją blotkę, nie mam czasu na dalsze próby zinterpretowania tekstu. Zreszto mając w tle ścieżkę dźwiękową PLEBANII (babka właśnie ogląda) nie umiem myśleć - cały wysiłek wkładam w to, żeby nie krzyczeć.
ogólnie blotki część pierwsza mnie urzeka ... druga odrzuca, ale li tylko i wyłącznie iż w genach rodzina nie sprzedała mi umiejętności rozumienia słowa poetyckiego ... zatem cuż ... przyznałam się, a ty teraz musisz z tym żyć :P
szkoda :(
Prześlij komentarz
<< Home