poniedziałek, maja 23, 2005

Cywilizacja nienawiści…

„Nikt nie ma prawa być szczęśliwy, w oderwaniu od innych." - przeczytałem na nabożnym obrazku na podsufitce w taksówce.

Nasze środowisko jeszcze nie wie, jeszcze nie przeczuwa, tego co je czeka. Nie jesteśmy ani "nikt" ani "inni". Stoimy poza klasyfikacją. Dziś możemy póki co, z trudem oddychać w tym kraju. Jutro zawiśniemy na różańcu lub uduszą nas, wciskając do gardła nabożne obrazki.

„Polak, katolik, rasa biała… Jestem na celowniku murzyno-femino-socjalo-pedała.” Nie, to nie jest przedwojenna propaganda. To nacjonalistyczne pohukiwania PoloBoysów z Frondy.

"Kto z was bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem” (J 8:7)

„Кто из вас без греха первый брось на нее камень”

Mówią o miłości… Szerzą ideologię potępienia i poniżania. Zachłystują się naukami ojców kościoła, zupełnie nic z nich nie rozumiejąc. Duma, pycha, obłuda.

Kto z was jest bez grzechu, żeby potępiać, poniżać, oceniać?? Kto z was ma prawo czuć się lepszym?? Potępiacie fundamentalizm islamski sami budując fundamentalizm ideolo-katolicki.

Kto wam dał wyłączność naprawdę? Na pewno nie był to stworzyciel. Bo przed nim wszyscyśmy równi. Niech On dokona oceny.

czwartek, maja 19, 2005

Dyskryminacja

Jestem oburzony. Jestem poruszony. Jestem obrażony.
Tak pokrótce mogę określić to co prezydent tfu Kaczyński wyczynia.
Określenie, że parada wolności (cokolwiek by to nie było) jest sprzeczna z katolickim światopoglądem mnie obraża.

Nie jestem, nie byłem, i nie mam zamiaru być wyznawcą religii katolickiej. Nie oznacza to, że nie szanuje jej wyznawców. Przypominam jednak, że:
my, Naród Polski - wszyscy obywatele Rzeczypospolitej,
zarówno wierzący w Boga
będącego źródłem prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna,
jak i nie podzielający tej wiary,
a te uniwersalne wartości wywodzący z innych źródeł,
równi w prawach i w powinnościach
wobec dobra wspólnego – Polski…

Obrażono moje uczucia religijne (mimo, że moja religia potępia homoseksualizm).

Nie mam ochoty udowadniać, że polski porządek prawny wywodzi jasny rozdział państwa i religii. To są fakty. Jeśli ktoś tego nie potrafi zrozumieć, a polscy geje i lesbijki (kolejność przypadkowa) nie reagują, to znaczy, że Polska państwem prawa (a tym bardziej sprawiedliwości) nie jest, nie była i nic nie wskazuje, że miałaby być.

sobota, maja 07, 2005

Powrót

Oto więc zaczęło się „wielkie pisanie”. Na razie skromnie. Bo tylko 6 stron. Ale przynajmniej już wiadomo, że jest. Jeden z blogowiczów nawet miał okazję przeczytać.
Teraz przede mną ogrom pracy. Nie wiem czy temu podołam. Próbować jednak zawsze trzeba. Inaczej się nigdy nie przekonam czy potrafię napisać ciekawą książkę.
Być może wszystkie moje wysiłki okażą się wielkim rozczarowaniem. Ale istnieje też nikła szansa, że komuś spodobają się moje wypociny.

Pisząc tę blotkę ciągle jestem PKP (przed kawą poranną), więc nie kleją się do mnie słowa tak jak powinny. Ale mam nadzieję, że to szybko minie.

Pozdrawiam tych wszystkich, którzy oczekiwali przypadkiem na mój powrót.

Wasz Sidik