niedziela, marca 13, 2005

Pod mocnym aniołem, czyli normalność po polsku

Wybrałem się wczoraj w późnych godzinach wieczornych do pobliskiego pubu. Lubię czasem posiedzieć przy piwie i posłuchać, o czym to się mówi w heteryckim świecie. Jednak to, co tam zastałem nie śniło się nawet greckim filozofom. Ale po kolei...

Po ciężkim dniu zmagań z instrukcją dźwigu miałem ochotę na małą lobotomię. Założyłem kurtkę i przez śnieżne zaspy brnąłem do pubu położonego o 100 metrów od mojego domu. W szumnie zwanym lokalu zastałem 10 osobową grupkę młodzieży. Zamówiłem piwo i usiadłem przy stoliku. Po upływie połowy pokala piwa (czasu środkowoeuropejskiego) do pubu weszło 3 metalowców w długich włosach spiętych gumką recepturką i skórzanych kurtkach. Jegomościom towarzyszyły 2 kobiety oraz pies, niekoniecznie we wskazanej przeze mnie kolejności. Panowie zamówili piwo oraz po pięćdziesiątce wódki i rozpoczęła się dość głośna rozmowa. Nie minęło wiele czasu, a rozmowa panów zboczyła na temat homoseksualizmu.

- K****! (kobieta nienajlżejszego autoramentu tudzież konduity, sic!) Jak ja nie cierpię pedałów. – Stwierdził pierwszy jegomość.
- To, co ci popaprańcy robią dzieciom jest k**** obrzydliwe - odparł chwacko drugi.
- Jakbym takiego spotkał, to bym mu wypierdolił a potem zamknął w wariatkowie - wtrącił trzeci.

Rozmowie wtórował chichot towarzyszących im dziewcząt przerywany raz po raz szczekaniem psa (trzeba uściślić, że w tym wypadku słowo pies jest wielką przesadą - psina byłaby bardziej adekwatna). Rozmowa toczyła się jeszcze przez chwilę, po czym panowie ostentacyjnie wstali, spuścili spodnie i majtki pokazując obecnym swoje obwisłe (i niezbyt apetyczne) pośladki, co siedząca po drugiej stronie sali młodzież nagrodziła gromkimi brawami.

Raz po raz czytuję na łamach przeróżnych periodyków wypowiedzi prawicowych polityków, którzy perorują o tym jak to homoseksualizm jest niezgodny z prawem naturalnym, a homoseksualiści to rozwiązła grupa zboczeńców. Jeśli powyżej opisane zachowanie jest normą prawa naturalnego, to chyba jednak cieszę się, że jestem gejem. „Każdy orze jak może, i gdzie może się pcha. Jedni do akcji W, a Boy do akcji H" powiedział kiedyś Boy-Żeleński.

Przypomniał mi się pewien wyimek z przeprowadzonej kiedyś ankiety:

- Czy pozwoliłby Pan, żeby heteroseksualista uczył pańskie dzieci?
- No, co też Pani? Ja bym tych wszystkich zboczeńców wysłał do gazu.

Lubię mówić o niczym. Jest to jedyna rzecz, na której trochę się znam. Oscar Wilde

9 Comments:

At 1:11 PM, Anonymous Anonimowy said...

:-)
Podobna ankieta byłą kiedyś w radiu TOK FM - czasem puszczają to jako "przerywnik": "Co by pan zrobił, gdyby ktoś z pańskiego otoczenia okazał się być >>homo sapiens<<"... Odpowiedzi w większości są "tolerancyjne", ale w równym stopniu, co twój przykład, świadczą o tym, że ludzie nie wiedzą, co mówią...
(Walpurg)

 
At 2:23 PM, Anonymous Anonimowy said...

Wydarzenie z pubu jak na zamówienie - że też nie wszystkim życie dostarcza takich ciekawych sytuacji do opisania w blotce :)

BTW: Na fotce to Klusia? Czyzby pojawiłą się pod wpływem wizyty na blogu u Anonimowej B? :P

BTW2: Forma nadal wysoka :) A zamykający blotkę akapit (wyimek z ankiety) jest... Pełen podziw za włączenie tego cytatu, tak zgrabnie Ci to wychodzi. Czekam na kolejne teksty :)

 
At 7:19 PM, Blogger CD34 said...

stwierdziłem, że dzisiaj nie będę nikogo mordował swoim wizerunkie, dlatego Klusia mnie dzielnie zastąpiła

 
At 8:26 PM, Anonymous Anonimowy said...

Klusia jest fajna :) Ale gdybyś chciał dawać własne zdjęcie to wybierz to z profilu na Gejowie, z tym delikatnym uśmiechem (cieniem uśmiechu) :)

 
At 2:38 AM, Anonymous Anonimowy said...

Oto Polska właśnie...

 
At 1:29 PM, Anonymous Anonimowy said...

hmm podejrzewam,ze nie potrafilabym tak zwyczajnie saczyc piwa dalej...znajac siebie wtracilabym sie w rozmowe i nie obchodizloby mnie jak sie skonczy...media kreuja wizerunek homoseksualistow jako zboczencow.przykre...a Ci panowie na znak czgeo pokazywali te zwisy?

 
At 1:37 PM, Blogger CD34 said...

Trudno powiedzieć na znak czego. Tak im jakoś się zebrało, ni z tego ni z owego.

 
At 10:01 PM, Anonymous Anonimowy said...

podsumowanie blotki przednie :) ... nietolerancja w tym kraju przybiera rozmiary (a może zawsze miała) mnie przerażające ... dobrze, że na własnej skórze codziennie przekonuję się, że mogę patrzeć bez wstydu w lustro ... bo jedno się czasem mówi, a drugie robi ...

 
At 11:50 PM, Blogger CD34 said...

Niestety taka jest polska rzeczywistość i chyba nie prędko się to zmieni.

 

Prześlij komentarz

<< Home