poniedziałek, sierpnia 07, 2006

Komu bije dzwon?

Kilka dni temu zostałem Ojcem Założycielem Instytutu Amnezji Narodowej. Mam więc nadzieję, że pierwsze wydanie Titanica Nadwiślańskiego spotkało się z serdecznym przyjęciem czytelników mojego skromnego bloga.

Tymczasem życie toczy się dalej. Zapytałem w tytule: Komu bije dzwon? Nie chodzi jednak ani o Hemingway’a, ani nawet o podręcznik dla lekarzy kardiologów. Każdy kolejny ruch na polskiej scenie politycznej wzmaga jedynie moje poczucie zagrożenia oraz ogólny stan przerażenia. Mimo szczerych nadziei nie mam już najmniejszych wątpliwości - Polska przeradza się w kraj skrajnie faszystowski. Co więcej, wszystkie decyzje podejmowane tak na szczeblu centralnym, jak i na poziomie lokalnym uświadamiają mi, że w polskim społeczeństwie budzą się dotychczas uśpione pokłady nienawiści i ksenofobii. Ciągle nie potrafię zrozumieć, dlaczego w kraju tak dotkliwie doświadczonym przez historię mogło dojść ponownie do rozbudzenia koszmarów przeszłości.

A jednak tak się stało. Jeszcze powoli, jak żółw ociężale. Jeszcze niepewnie… Ale kiedy tylko polscy mocodawcy zrozumieją, że nikt z zewnątrz nie będzie się czynnie przeciwstawiał ich działaniom, staniemy się prawdopobnie drugą Białorusią. W grubym błędzie są ci, którzy uważają, że świat podejmie jakiekolwiek działania. W imię czego? Czyżby zapomnieli z historii jak wyglądała pomoc Wielkiej Brytanii i Francji po wybuchu II WŚ?